Kwas hialuronowy – prawda czy mit?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Od wielu lat kwas hialuronowy cieszy się niesłabnącą sławą. Robi ogromną promocję w kosmetyce, medycynie estetycznej, a ponadto w chirurgii plastycznej. Doskonały do pielęgnacji cery i zwalczania zmarszczek, powiększania piesi, modelowania bioder i łydek… Na pewno?

Skład kwasu hialuronowego w kremie w dużym stopniu zwiększa jego rynkową wartość. Operacje chirurgii plastycznej z wykorzystaniem tegoż specyfiku kosztują więcej aniżeli klasyczna operacja. Uchodzi za eliksir młodości, który wolno bezkarnie stosować, by polepszyć sobie urodę. Jeżeli tylko cię na to stać.

Wiele wskazuje na to, że kwas hialuronowy nie wydaje się być przereklamowany i zasługuje na porządne opinie. Zarazem trzeba mieć na uwadze, że bez testowania na swojej skórze pewności nie ma.

Jak działa?

Kwas hialuronowy nie wydaje się być rynkową kategorią jakiegoś tajemnego, wynalezionego w laboratorium, połączeniu. Występuje naturalnie w ludzkiej skórze. To polisacharyd, czyli węglowodan złożony, który charakteryzuje się nadzwyczajną chłonnością. Przyroda poczyniła go odpowiedzialnym za wiązanie h2o. W konsekwencji ochrania skórę przed wysychaniem i wiotczeniem. Potrafi również zwalczać wolne rodniki, sprawców przedwczesnego obumierania komórek i w rezultacie procesu starzenia. Pełni efektywną barierę ochronną przed niepożądanymi czynnikami atmosferycznymi, zatem (w ograniczonym oczywiście zakresie) ludzka skóra nie jest poddawana degradacji po ekspozycji na silny wiatr, małe temperatury, czy potężne słońce.

Z czasem kwasu hialuronowego w organizmie posiadamy coraz mniej. Zredukowane nawilżenie skóry wywołuje między innymi, że włókna kolagenowe tracą elastyczność, ich liczebność ulega zmniejszeniu, a to w tej chwili jest bezpośrednią istotą pojawienia się zmarszczek. To rzeczywisty, nieodwołalny proces. Rzecz w tym, że obecnie jesteśmy w stanie go opóźniać.

Krem na zmarszczki Marii Lagrend

Kremy z kwasem hialuronowym pełnią za zadanie korygować widoczne niedobory. Do niedawna był to przede wszystkim kwas otrzymywany naturalnie (zwykle z koguciego grzebienia, pępowiny), aktualnie to syntetyk, świetnie tolerowany przez skórę. Bezwzględnie jego odkrycie w 1996 roku przyczyniło się do rozpowszechnienia substancji i uzyskania dla niej następnych zastosowań.

Fachowcy od medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej przestrzegają, by nie zawierzać w cuda. Krem z kwasem hialuronowym nie jest w stanie działać równie efektywnie, jak wstrzykiwany do rozmaitych warstw skóry wypełniacz z kwasem. Cząsteczka kwasu hialuronowego stosowanego w kremie nie będzie przeniknąć przez skórę, ani zagwarantować długofalowego efektu. Kwas hialuronowy wstrzykiwany w trakcie zabiegów rzeczywiście transformuje strukturę skóry. Cząsteczki zachowują się jak składniki budulcowe tkanek: ujędrniają, wypełniają, nawilżają. Kremy nie modelują skóry, ale badania i doświadczenia potwierdzają: skóra prezentuje się młodziej, naskórek jest wygładzony, w wyższym stopniu elastyczny. Czyż przeciętnemu użytkownikowi nie o to rzeczywiście chodzi? Czy żeby zabierać sobie trochę lat (albo chociaż miesięcy) nie bardziej korzystnie działać jak najmniej inwazyjnie?

Twórcy kremów przekonują, że kwas hialuronowy nie dosyć, że sam działa, to dodatkowo ułatwia wprowadzanie w głębsze partie skóry pozostałych substancji poprawiających jej wizerunek. Sceptycy wątpią, szczególnie, że za każdym razem jest jakieś "ale". Skuteczność podlega od wieku, rodzaju i podatności skóry, czasu używania (niezaprzeczalne efekty najczęściej po 30 dniach). Powracamy więc do punktu wyjścia: trzeba testować na sobie, niejeden raz zresztą, by się upewnić…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*